Nie wiem czy mnie zrozumiecie, bo nadal emocje nie opadły, ale cóż... :)
Wczoraj, tj. 22.06.2014r. moje marzenia się spełniły!
(ale może od początku)
Po festynie w Gruszczycach razem z Angeliką i Darią (pozdrawiam) udałyśmy się do Szczytnik na koncert Dawida Kwiatkowskiego. ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Zanim zorientowałyśmy się gdzie mamy iść poszłyśmy nie w tą stronę, ale ciii. xD Gdy już byłyśmy na miejscu zaczęłyśmy się sprzeczać czy iść na karuzelę czy nie (#onlymy)..... W ostateczności nie poszłyśmy na żadną karuzelę, bo Angela dostała sms-a od Kariny (również pozdrawiam ;p), że jest pod sceną. Udałyśmy się tam i obejrzałyśmy końcówkę musicalu. W trakcie jego trwania po prawej stronie ujrzałyśmy długo wyczekiwany, czerwony bus z białym napisem "#9893". Po kolei wychodzili z niego chłopaki z zespołu. Zaczęłyśmy piszczeć i krzyczeć i wszystko, co możliwe do wykonania w takiej chwili.
(oczekiwanie)
Ok. 20:10 na scenę wszedł Dawid. Czułam wtedy wszystko... Naprawdę wszystko. Chciało mi się płakać, krzyczeć i śmiać. Koncert był świetny. Patryk i Dawid są naprawdę super mili i kochani.
(jedno z lepszych jakie udało mi się zrobić :)
ciota nie wzięła aparatu xD)
MARZENIE NR.1 SPEŁNIŁO SIĘ!
W trakcie trwania koncertu Dawid przepraszał naszych rodziców i wygłosił naprawdę super przemowę. ♥
"-Gdzie mamy hejterów?
-W dupie!
-Gdzie?
-W dupie!"
Wielki "fak" dla hejterów też był spoko, jednak nic nie przebije końcówki, kiedy Dawid wskoczył na głośnik, kazał nam usiąść i wyskoczyliśmy jak z torpedy i tańczyliśmy.
(z insta Kwiata:))
Były bisy, brawa, krzyki, piski, płacze, serduszka.
NAJLEPSZY KONCERT EVER!
Mając to szczęście, że na koncert przyjechał też mój tata (który ma prawie 190cm wzrostu) udało mu się złapać butelkę rzuconą ze sceny. ♥ Emocje sięgnęły zenitu. ♥
Po koncercie Dawid i Patryk rozdawali autografy.
Najpierw dostałam autograf z dedykacją od Patryka Kumóra. ♥
Podpisał się też na ww. butelce wody, ale zdjęcie dodam niżej. :)
Autograf od Dawida Kwiatkowskiego. Jezus, nadal nie wierzę,
że dotykał tego samego papieru, co ja. hfjnlaiufeqhfnsilfhu *-*
MARZENIE NR.2 SPEŁNIŁO SIĘ!
Po tym jak dałam mu kartkę, podałam mu butelkę wody i poprosiłam o podpis. Dawid podpisał
i gdy już wyciągnęłam rękę, bu sięgnąć butelkę swoim anielskim głosem powiedział
"Czekaj"
(z jego ust nawet zwykłe "czekaj" brzmi słodko i pięknie).
Po czym odkręcił wodę, wziął łyka i zakręcając upuścił korek. xD
Podniósł go, zakręcił butelkę i mi oddał.
KOCHAM! KOCHAM! KOCHAM!
W tamtym momencie nie umiałam nawet zapiszczeć.
Jedyne, co z siebie wydusiłam to ciche "dziękuję bardzo".
I odeszłam.
Całą drogę do domu tuliłam się do butelki.
NAWET NIE ŚMIAŁAM O TYM MARZYĆ, A TU TAKA NIESPODZIANKA! ♥
W domu byłam jakoś po 23. Do łóżka poszłam coś po 24, a usnęłam ok. 3.00, bo za każdym razem, gdy zamknęłam oczy miałam wrażenie, że jestem w Szczytnikach i patrzę na Dawida.
Chwil ze Szczytnik chyba nie zapomnę nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy! ♥
Niech mi ktoś jeszcze raz powie, że marzenia się nie spełniają to nogi z dupy powyrywam! :)))))))))
A teraz żegnam się, gdyż idziemy z Natalą na spacer. :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz